Translate

niedziela, 19 lipca 2026

Jubileusz Scream Comics

W ubiegłym roku wydawnictwo Scream Comics postanowiło uczcić swoje dziesięciolecie, wznawiając z tej okazji dziesięć tytułów, które w minionych latach cieszyły się dużą popularnością, a których nakłady zostały już wyczerpane. Był to swoisty ukłon w kierunku czytelników, którzy nie dość, że zyskali szansę na zakup dawno wyprzedanych pozycji, to otrzymali możliwość wyboru tytułów do jubileuszowych reedycji. 

I tak, rozpoczynając rocznicową serię, Scream Comics wydał ponownie Żyjącą śmierć autorstwa Olivera Vatine'a i Alberto Varandy, Guliwerianę Milo Manary oraz Ja, Smok Juana Gimeneza. Następnie nakładem wydawnictwa ukazały się takie pozycje jak: Giuseppe Bergman - Weneckie przygody / Afrykańskie przygody i Giuseppe Bergman - Orientalne przygody / Mitologiczne przygody autorstwa Milo Manary oraz Dracula Georgesa Bessa i Borgia Alejandro Jodorovskiego i Milo Manary. 

Komiksy te znacznie różnią się od wcześniejszych edycji i nie bez powodu nazywane są kolekcjonerskimi. Różni je przede wszystkim format - jubileuszowe są naprawdę o l b r z y m i e w porównaniu z wcześniejszymi. Format prawie 28 cm x 37 cm nie pozostaje niezauważony na półce i w rękach czytelnika. Swoje też waży, zwłaszcza grubsze pozycje. Poza rozmiarem - który przecież ma znaczenie - różni je również zawartość. I tak, na przykład, Żyjąca śmierć ukazała się w wersji czarno-białej (starsze wydanie było kolorowe), zawiera też dodatki, których brakowało w poprzednim wydaniu: szkicownik i wywiady z autorami. Guliweriana to z kolei wydanie zbiorcze, gdyż oprócz historii tytułowej w jej skład wchodzą również Złoty osioł i Oczy Pandory. Dracula Bessa ma plansze zmienione po obróbce graficznej oraz zawiera niepublikowaną dotąd komiksową adaptację Gościa Draculi Brama Stokera. Wznowienie Borgii zostało poszerzone o dodatkowe grafiki i artykuł Jodorovskiego Borgiowie i mafia. Chcę również zauważyć, że komiksy te są po prostu pięknie wydane z dbałością o najmniejszy szczegół. Poza powiększonym formatem i zmienioną lub rozszerzoną zawartością charakteryzuje je płócienny grzbiet ze srebrnymi tłoczeniami (choć mnie wygląda raczej na papier imitujący płótno, ale co tam, nie spieram się). Komiksy z tej serii prezentują się na półce zaiste wybornie. Nie muszę chyba dodawać, że ich nakład jest limitowany. 

Zakupiłam na razie trzy pozycje z tej serii spośród siedmiu, które ukazały się do tej pory. Nie jestem wielbicielką Manary, delikatnie mówiąc, więc odpuściłam sobie wszystkie przygody pana Giuseppe oraz Borgiów - jako niedoszła historyczka nie łykam absurdalnej wizji starego satyra Jodorovskiego. Guliwerianę kupiłam chyba czysto dla celów późniejszej odsprzedaży (choć jeszcze mogę zmienić zdanie). Tak naprawdę najbardziej ucieszyło mnie wznowienie Draculi Bessa i Żyjącej śmierci Vatine'a i Varandy. Posiadam ich wcześniejsze wydania i stąd wiedziałam, że warto było zainwestować w ich rozszerzone wersje. Możliwe, że kupię jeszcze Ja, Smok Gimeneza... Nie wiem, wciąż się zastanawiam. No i oczywiście czekam na pozostałe ostatnie trzy pozycje, które mają się ukazać do końca tego roku.


Scream Comics_Guliweriana_Dracula_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_okładki

Scream Comics_Guliweriana_Dracula_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_grzbiety

Scream Comics_Guliweriana_Dracula_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_grzbiety


DRACULA

Scream Comics_Dracula_Bess_wydanie jubileuszowe_okładka

Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 01


Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 03

Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 04

Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 05

Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 06

Scream Comics_Dracula_Georges Bess_wydanie jubileuszowe_plansza 07


GULIWERIANA I INNE OPOWIADANIA


Scream Comics_Guliweriana_wydanie jubileuszowe_plansza 01

Scream Comics_Guliweriana_wydanie jubileuszowe_plansza 02

Scream Comics_Guliweriana_wydanie jubileuszowe_plansza 03

Scream Comics_Guliweriana_wydanie jubileuszowe_plansza 04

Scream Comics_Złoty osioł_Milo Manara_wydanie jubileuszowe

Scream Comics_Złoty osioł_wydanie jubileuszowe_plansza 01

Scream Comics_Złoty osioł_wydanie jubileuszowe_plansza 02


ŻYJĄCA ŚMIERĆ
 
Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_plansza 01

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_plansza 02

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_plansza 03

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe_szkice i wywiad



PORÓWNUJĄC OBA WYDANIA:

Scream Comics_Dracula_wydanie limitowane i jubileuszowe_okładki

Scream Comics_Dracula_wydanie limitowane i jubileuszowe_grzbiety

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie normalne i jubileuszowe_okładki

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie normalne i jubileuszowe_grzbiety



ŻYJĄCA ŚMIERĆ- KTÓRE WYDANIE JEST LEPSZE? 
CZARNO-BIAŁE CZY W KOLORZE? OSĄDŹCIE SAMI.

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 01

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 02

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 03

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 04

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 05

Scream Comics_Żyjąca śmierć_wydanie jubileuszowe vs normalne_plansze 06

  

________________________________________





poniedziałek, 29 czerwca 2026

Studio Lain

No i przyszło lato. Z przytupem, można powiedzieć. Termometr dziś wskazuje na dworze 39°C w cieniu. W mieszkaniu - 30°C. "Tylko" 30. Owinięta mokrym ręcznikiem, przy włączonym wentylatorze siedzę przed komputerem i patrzę po półkach z książkami. A raczej z komiksami.

W takim upale trudno cokolwiek napisać, zebrać myśli. Ciśnie mnie jednak, by opisać wydawnictwo, które ostatnimi czasy nieźle poruszyło polską sceną komiksową. Mowa tu mianowicie o wydawnictwie Studio Lain.  

Zacznijmy może od historii.

Jego początki były skromne, bo zaczynało od publikowania magazynu Arigato poświęconemu anime i mandze. Potem, kiedy kwartalnik ten został ciepło przyjęty przez czytelników, w głowie jego szefa, Arka Dzierżawskiego, narodził się pomysł, aby zacząć wydawać komiksy brytyjskie od 2000 AD, których wtedy brakowało na polskim rynku. I tak się zaczęło. Pierwszym komiksem opublikowanym przez Studio Lain był A.B.C. Warriors Czarna dziura. Komiks ten ukazał się w 2014 roku, a jego nakład wynosił jedynie 500 egzemplarzy. Następny był Absalom (tom 1), Ballada o Halo Jones i Stickleback - wszystkie czarno-białe, bo, jak tłumaczy A. Dzierżawski, ich produkcja wychodziła taniej. Komiksy te ukazywały się z częstotliwością dwóch tytułów rocznie. 

W 2016 roku wydawnictwo zaczęło publikować Slaine'a i Sędziego Dredda. To właśnie ta niszowa pozycja - Heavy Metal Dredd - była pierwszym kolorowym komiksem od Studia Lain. Od tego momentu nabrało ono nieco rozpędu, który się zwiększał z każdym kolejnym rokiem. W 2018 liczba opublikowanych przez niego (tylko w tym jednym roku) tytułów wynosiła już 11 pozycji. W jego ofercie zaczęły pojawiać się komiksy frankofońskie, które sprzedawały się trochę lepiej niż brytyjskie. Pojawiły się też pierwsze okładki limitowane, z których wydawnictwo słynie. 

Pozycje te zostały przyjęte na polskim rynku komiksowym na tyle dobrze, że pozwoliło to wydawnictwu na dalszy rozwój. Do dzisiaj komiksy od Studio Lain cechuje stosunkowo niski nakład 800 sztuk, co wynika z bezpiecznego i asekuracyjnego modelu jego działalności. Niski nakład to szybka sprzedaż i brak zalegającego na półkach towaru. Brak finansowego ryzyka. 

Obecnie wielu kupujących narzeka, że tytuły Studia Lain wyprzedają się tak szybko i są na ogół niedostępne na rynku. Że wydawnictwo nie robi dodruków wyczerpanych nakładów. Brak dodruków wynika właśnie z asekuranckiej polityki firmy - aby tytuł był opłacalny, trzeba by wydać go około 500 sztuk, co wiąże się z ryzykiem pozostania z, dajmy na to, kilkuset egzemplarzami komiksów, których w sumie nie ma gdzie przechowywać... 

Taak, Studio Lain nie posiada magazynu, co zresztą nie jest tajemnicą. 

Przełomem dla wydawnictwa był koniec roku 2022 i Button Man. Cyngiel. To, co się wtedy wydarzyło, przejdzie chyba do historii komiksu polskiego. Po raz pierwszy miała bowiem miejsce sytuacja, kiedy tytuł od Studia Lain wyprzedał się w błyskawicznym tempie po premierze. Sam wydawca przyznaje, że tytuł ten "zmienił wszystko" dla jego oficyny i "pociągnął za sobą kolejne tytuły typu Catamount, Zaklinaczy opali czy Aberzen".

Kolejnym wielkim sukcesem wydawnictwa był komiks Darkness. Tytuł ten, przy cenie 400 zł za dwutomowy pakiet, wyprzedał się w ciągu 24 h od premiery.

Vae Victis! wyprzedał się po 9 h...  

Widząc, jaką popularnością cieszą się publikacje od Studia Lain, do gry wkroczyli scalperzy, wykupując po kilka egzemplarzy danego tytułu, głównie okładek limitowanych, bo ich nakład jest najmniejszy i schodzą najlepiej. Potem komiksy te pojawiają się na różnych internetowych aukcjach z ceną zwykle dwukrotnie wyższą od ceny regularnej. A kolekcjoner kupuje. Mnie też zdarzało się kupować. Cóż, trzeba grać według obowiązujących zasad, a te mówią: spóźniłeś się, płacisz dwukrotnie.

Sposób dystrybucji komiksów od Studia Lain to w ogóle osobny temat. Rozumiem, że dopóki jest popyt, jest podaż, ale praktyki stosowane przez to wydawnictwo jasno dają do zrozumienia, że jego pozycje są stricte kolekcjonerskie, nie dla masowego konsumenta. Świadczy o tym chociażby mocno ograniczona dostępność komiksów od SL w internetowych sklepach, a także niskie nakłady, co jest tłumaczone przez szefa wydawnictwa tym, że nie ma na nie magazynu, a opublikowane komiksy przechowuje we... własnej piwnicy. Nie znajdziesz ich w Empiku, Taniej Książce czy w Matrasie. Ba, zwykle nie znajdziesz ich nawet na Allegro, chyba że z drugiej ręki. Informacje o pojawieniu się jakiejś pozycji w sprzedaży pojawiają się z wyprzedzeniem na facebookowym koncie wydawnictwa od samego A. Dzierżawskiego lub na forum Komikspec w temacie "Studio Lain" w dziale ogólnym. Dodam, że są to preordery, czyli do sprzedaży trafiają komiksy jeszcze przed ich wydrukowaniem, zwykle około miesiąc przed premierą. W dniu premiery są one dawno wyprzedane. 

Tak, wiem, że dla każdego komiksiarza prawię tu oczywiste oczywistości, ale może trafi tu ktoś, kto jeszcze o tym nie wie.

Komiksy w okładkach limitowanych sprzedawane są tylko na Gildii. Pozostałe sklepy, które oferują tytuły od Studia Lain to Komiksiarnia i SmakLiter, ale kupić u nich możemy jedynie okładki regularne. 

Kiedy myślę o tym teraz, odnoszę wrażenie, że cały ten boom na Studio Lain rozpoczął się dokładnie od Darkness, a Button Man był jego zapowiedzią. Ludzie spostrzegli, że komiksy te mają swoją wartość rynkową i szybko, niemal natychmiast, ją podwajają. Stały się zatem nie tylko dobrą lekturą, ale i dobrą inwestycją. Moment, kiedy wydawnictwo zaczęło publikować sztandarowe pozycje ze stajni Top Cow i Image zmienił oblicze oficyny i jej target. Ale tylko częściowo. Obok tytułów z uniwersum Spawna i z Top Cow (którego grupą docelową są fani TM-Semic, nieważne czy kierowani nostalgią, czy po prostu zainteresowaniem latami 90.) pojawiają się tytuły takich tuzów europejskiego komiksu, jak Caza, Moebius, Pat Mills, Alan Grant, Jean Dufaux czy Druillet. I komiksy te, obok amerykańskiego mainstreamu, sprzedają się równie dobrze. Sama byłam świadkiem, jak jakaś pozycja pojawiała się na Gildii, dajmy na to we wtorek o 12:00, i godzinę potem była już wyprzedana - oczywiście jeśli to była któraś z okładek limitowanych, najlepiej z wypiętą dupą lub cyckami, bo te sprzedają się najlepiej.

Jeśli chodzi o Studio Lain i ja dałam się ponieść temu całemu hype'owi, który towarzyszy mu od ubiegłego roku i całkiem popłynęłam. Zwłaszcza z serią o Spawnie, której początkowo wcale nie zamierzałam kupować (Spawna znałam tylko z beznadziejnego filmu z 1997 roku). Innym tytułom z Top Cow i Image nie uległam aż tak bardzo. Posiadam w mojej kolekcji "jedynie" Stone'a i Vanisha

Czy i ja kupuję okładki limitowane? Jasne, że tak. Jestem w końcu kolekcjonerką, a który kolekcjoner by się oparł takiej pokusie. Ale nie jest tak, że kupuję tylko limitki - bo są potem więcej warte. Jeśli okładka regularna podoba mi się bardziej niż którakolwiek z limitowanych, to właśnie na jej zakup się decyduję. Taka sytuacja miała miejsce np. przy zakupie A.B.C. Warriors - Wojna wołżańska i Powroty. Kupiłam wpierw wydanie w wersji limitowanej B, ale potem je zwróciłam, bo stwierdziłam, że jednak wolę okładki regularne (ktoś powie: problemy pierwszego świata, taak... ). Czasem, jeśli nie mogę się zdecydować, kupuję dwa warianty - jeśli nie rujnuje to akurat mojego portfela. Ale tak, przyznaję się, stawiam głównie na wydania w wersjach limitowanych. Nawet jeśli się spóźnię, lubię potem buszować po Internetach i szukać wariantu, który mnie interesuje.

Czy udało mi się kiedyś zarobić na Studiu Lain? A owszem, parę razy. Sprzedałam np. z dużym zyskiem Button Mana w wersji okładkowej B, pierwszy tom Bezprawia (okładka limitowana) i Yragaël - Urm Szalony (limitka A). Pewnie, gdybym pogrzebała trochę na półkach, znalazłoby się na sprzedaż coś jeszcze. 

Spóźniłam się z zakupem CE Roosevelta i raczej nie widzę szansy na zakup tej pozycji. Z prostej przyczyny - nie stać mnie. Z kolei za Arché • Lailah Cazy przepłaciłam i to sromotnie. Tak więc i mnie się zdarzają wtopy, nie powiem. Ale mam też kilka perełek i unikatów, które ostrożnie przechowuję za szkłem mojej biblioteczki. Większość to pozycje o wyczerpanym nakładzie. 

Myślę, że na koniec należy wspomnieć o istotnym zjawisku, który wiąże się z komiksami Studia Lain, a mianowicie o efekcie FOMO (ang. Fear of Missing Out). Napędzany przez wydawcę niejako wymusza na kolekcjonerach natychmiastowy zakup. Sama jestem ofiarą FOMO. Odkąd zaczęłam częściej nabywać komiksy Studia Lain, pozycje od innych wydawnictw leżą  w mojej przechowalni miesiącami, a nawet latami. A kupuję je częściej, bo... No właśnie, bo boję się, że się wyprzedadzą, zanim zdążę je kupić. Na komiksy i książki mam ograniczony miesięczny budżet, a z racji presji czasu i niskich nakładów pozycje Studia Lain są u mnie zawsze priorytetowe. Nawet jeśli nie jestem do końca przekonana, czy chcę je mieć. Po prostu muszę je szybko zakupić, zanim znikną z rynku. Smutne to i gdy o tym myślę, budzi mój wewnętrzny sprzeciw. 

Na dzień dzisiejszy w mojej przechowalni na Gildii znajduje się 68 pozycji. Wśród nich nie ma ani jednej od Studia Lain. Jest za to dużo od Egmontu, trochę od Scream Comics i Lost in Time, kilka książek i mang. Nic, co muszę kupić natychmiast, bo wiem, że tytuły te będą jeszcze długo dostępne. Wstyd się przyznać, ale rezygnuję z komiksów od innych wydawnictw, które bardziej chciałabym przeczytać i mieć, niż taki, dajmy na to, Spawn: Wieki ciemne

W skład mojej kolekcji Studia Lain wchodzą:

  • A.B.C. Warriors. Czarna dziura, wydanie I i II
  • Slaine - Król, wydanie I
  • Sędzia Dredd - Tytan
  • Sędzia Dredd - Mandroid
  • Slaine - Zabójca czasu
  • Mroczni Sędziowie. Upadek martwego świata: Księga 1, okładka limitowana
  • Sędzia Anderson: Odział - PSI / Szambala
  • Boże Działo
  • A.B.C. Warriors - Wojna volgańska, tom 1
  • Slaine - Zabójca demonów
  • Sędzia Dredd - Krew Satanusa / Dziesiąty krąg, okładka limitowana
  • Sędzia Anderson: Oddział - PSI / Powrót do Szambali, okładka limitowana B
  • Zaya, okładka limitowana
  • Yiu, tom 1, okładka limitowana
  • Yiu, tom 2
  • Mroczni Sędziowie. Upadek martwego świata: Księga 2
  • Slaine - Kroniki Brutanii, tom 1, okładka regularna i limitowana A
  • Slaine - Kroniki Brutanii, tom 2, okładka limitowana A
  • Korriganie
  • Saria
  • Pan Wtorek Popielcowy
  • Slaine - Władca nieprawości, okładka limitowana A
  • Ziarno szaleństwa, okładka regularna i limitowana A
  • Slaine - Pogromca smoków, okładka limitowana B
  • Opowieści z Telguuth
  • Arché • Lailah, okładka A
  • Armie zdobywcy (wersja kolorowa)
  • Stone
  • Yragaël - Urm Szalony
  • Gunslinger Spawn, tom 1 i 2, okładki limitowane B
  • Morgana, okładka regularna i limitowana B
  • Hellspawn
  • Tablica Wenus, okładka limitowana A
  • King Spawn, tom 1 i 2, okładki limitowane B
  • A.B.C. Warriors, tom 1 - Wojna wołżańska
  • A.B.C. Warriors, tom 2 - Powroty
  • Spawn - Wieki ciemne, okładka limitowana B
  • Vanish, okładka limitowana A
  • Miraże rozszerzonej nadrzeczywistości, okładka limitowana A
  • Tułacz (Drifter), okładka limitowana B


______________________________




czwartek, 25 czerwca 2026

Dwa wampiry

 "W krainie nieskończoności,
Stoję na rogu rozpadającego się świata,
Chcę tylko zniknąć."



Zaczęłam wierszem z albumu Vampire's Box Takato Yamamoto, gdyż doskonale wpisuje się on w tematykę dzisiejszego posta. Od dawna nosiłam się z zamiarem przedstawienia w moim blogu dwóch pozycji niezwykle dla mnie ważnych, a traktujących o wampiryzmie. Pierwsza z nich to książka, na którą polowałam od dawna, by w końcu, niespełna cztery lata temu, ją zdobyć. Mowa tu mianowicie o swoistej biografii autorstwa prof. Marii Janion, Wampir. Biografia symboliczna. Książka ta ukazała się po raz pierwszy w 2002 roku nakładem wydawnictwa słowo/obraz terytoria i szybko zyskała miano pozycji kultowej. Przez długi czas była dostępna jedynie w co lepszych bibliotekach, czytelniach lub z drugiej ręki za niebotyczne pieniądze. W 2023 roku wydawnictwo postanowiło Wampira wznowić, dzięki czemu na powrót stał się on szeroko dostępny na księgarskich półkach. Mnie wpierw udało się kupić jego drugie wydanie z 2008 roku, a następnie wydanie trzecie, ostatnie. 


Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_porównanie dwóch wydań_okładki 01
Tekstu Marii Janion chyba przedstawiać nie trzeba. Jest to jedna z tych pozycji, którą każdy wielbiciel wampiryzmu jeśli nie posiadać, to przynajmniej przeczytać powinien. Książka ukazuje mit wampira nie tylko w literaturze, ale i w całej kulturze europejskiej XIX i XX wieku, analizuje jego fenomen kulturowy i literacki. Przedstawia, jak oddziaływał on na naszą (czyt. ludzką) wyobraźnię, sztukę, seksualność i lęk przed śmiercią.
Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza, zatytułowana Wampiriada, ukazuje drogę, jaką wampir przeszedł od wierzeń ludowych, przez literaturę piękną i naukową po współczesny nam film. A był to, sądząc po wpływie, jaki wywarł na różne aspekty naszego życia, pochód triumfalny. Druga część, Wampir od Goethego i Byrona do Topora i Sapkowskiego, zawiera całe utwory literatury wampirycznej lub ich fragmenty. Miejsce tu znalazły m.in. Narzeczona z Koryntu Goethego, Wampir Polidoriego, Panna młoda z krainy snów Gautiera i Carmilla Le Fanu. We fragmentach natomiast możemy przeczytać m.in. Wija Gogola, Draculę Stokera, Biesiadę widm Dumasa, Dolinę Issy Miłosza i rozmowę z wampirem z Chrztu ognia Sapkowskiego. 

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_okładka

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_porównanie dwóch wydań_grzbiety okładek

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 01

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 02

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 03

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 04

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 05

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 06

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 07

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 08

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 09

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 10

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 11

Maria Janion_Wampir. Biografia symboliczna_ 12


Książka ta jest dla mnie niezmiernie ważna właśnie z powodu ukazania ewolucji mitu wampira od wierzeń ludowych po popkulturę. Korzenie wampiryzmu, jego symbolika, a nawet estetyka od zawsze stanowiły jeden z głównych przedmiotów moich zainteresowań. "Od zawsze", tzn. odkąd w wieku dwunastu lat obejrzałam Draculę F. F. Coppoli. W każdym razie nie spotkałam się jeszcze z inną, równie wyczerpującą ten temat pozycją na polskim rynku wydawniczym.  

Według wydawcy książka prof. Janion rozpoczynała cykl Romantyczne okolice śmierci, w którego skład miały wejść m.in. takie tytuły jak Mordercy, Samobójcy, Duchy i Cmentarze, jednak projekt ten nie doszedł do skutku i wspomniana seria wydawnicza zamknęła się na tej jednej pozycji.
Za jej projekt graficzny i typograficzny odpowiada prof. Stanisław Rosiek (pod pseudonimem Stanisław Salij).
Warto wspomnieć również, że trzecie wydanie Wampira. Biografii symbolicznej nieznacznie różni się od dwóch poprzednich. W porównaniu z wcześniejszymi wydaniami to z 2023 roku ma pomniejszony format i większą liczbę stron (mój egzemplarz z 2008 roku posiada 567 numerowane strony, podczas gdy nowszy ma ich już 627). Co za tym idzie, nowe wydanie odróżnia się nieco innym projektem okładki i składem typograficznym, co wpłynęło na zmienioną numerację stron i układ. Zawiera też indeks osób, którego brakowało w poprzednich wydaniach. Podsumowując, pod względem merytorycznym niczym się ono nie różni od tego 2008 i 2002 roku, zmianom uległy jedynie format i szata graficzna. 


Drugą wampiryczną pozycją, którą chciałabym zaprezentować, jest Vampire's Box, album autorstwa Takato Yamamoto wydany w Japonii w 2022 roku przez Geijutsu Shinbunsha. To na pierwszy rzut oka całkiem mały artbook w formacie iście kieszonkowym, bo o wymiarach 15 cm x 15 cm. Album ten jest zbiorem prac autora wydanych pierwotnie we wcześniejszych artbookach, które, jak łatwo się domyślić, łączy tematyka przedstawionego w nich wampiryzmu. Towarzyszą im krótkie utwory poetyckie w języku japońskim i angielskim. Z racji zawartej w nim nagości, treści erotycznych i przemocy jest to pozycja skierowana do dorosłego czytelnika. 
Tym razem naprzeciw eseju prof. Janion, zamkniętemu w ramach kultury europejskiej, postawiłam album zawierający wizerunki wampira w japońskiej sztuce estetyzmu Heisei. Wybór ten nie był przypadkowy, gdyż twórca Vampire's Box, Takato Yamamoto, jest postacią szczególnie bliską memu sercu. O tworzonym przez niego estetyzmie Heisei pisałam szerzej na innym moim blogu, atop the electric pole (tekst ten znajdziecie tutaj). Termin "estetyzm Heisei" ukuł sam Yamamoto i odnosi się on do tworzonych przez niego prac. Charakteryzuje je unikalne połączenie erotyki, makabry i estetyki gotyckiej, co doskonale wpisuje się w styl ero-guro. 
Tematyka jego dzieł jest pełna kontrastów. Ukazuje piękno splecione z brzydotą, niewinność z perwersją, przyjemność z cierpieniem - Erosa w namiętnym uścisku z Tanatosem. 

Autor napisał w posłowiu:

"Chcę doświadczyć spotkania z „tym”, poczuć zdumienie i dreszcz, gdy ponownie spotkam się z jego istnieniem, które w najmniejszym stopniu nie zmieniło się na przestrzeni dziejów."


Artbook ten jest pierwszym zbiorem prac Takato Yamamoto w mojej kolekcji i zarazem pierwszym moim zakupem dokonanym w Japonii. Oby nie ostatnim.


Takato Yamamoto_Vampire's Box_01_okładka_cover

Takato Yamamoto_Vampire's Box_02_okładka_cover

Takato Yamamoto_Vampire's Box_03

Takato Yamamoto_Vampire's Box_04

Takato Yamamoto_Vampire's Box_05

Takato Yamamoto_Vampire's Box_06

Takato Yamamoto_Vampire's Box_10

Takato Yamamoto_Vampire's Box_07

Takato Yamamoto_Vampire's Box_08

Takato Yamamoto_Vampire's Box_09

Takato Yamamoto_Vampire's Box_01

Takato Yamamoto_Vampire's Box_02





Maria Janion Wampir. Biografia symboliczna
Projekt graficzny i typograficzny: Stanisław Salij
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
Rok wydania: 2008, 2023
Oprawa: twarda
Liczba stron: 567 (2008 r.), 627 (2023 r.)



Takato Yamamoto Vampire's Box
Wydawnictwo: Geijutsu Shinbunsha
Rok wydania: 2022
Oprawa: miękka z obwolutą
Liczba stron: 223



____________________________________